WAR IN UKRAINE 
28.04.2022 
HOSPICE

5:30 am

Wake up ... Right after the "curfew" is over, we set off.


11:30 am

We get to the vicinity of Równe. This is our first stop. We have an appointment at the hospice for children and adults. The building is located in an orchard, there are two old trees nearby - probably oaks, a remnant of the park. The center is located in the place where the manor house probably used to stand. We are welcomed by the young head of the children's department.


11:37 a.m.

We're in the middle. Beautifully renovated interiors with a playground for children and, above all, warm and kind staff. The boss shows us all the rooms. For the sake of patients, we cannot document them everywhere. We film and take pictures for the Ukrainian foundation that looks after this place. I take some shots of the wonderful kids with their parents and the staff ... I think about this place and the places we've been the last few days ...  

Godzina 5:30 

Pobudka… Zaraz po zakończeniu „godziny policyjnej” wyruszamy. 


Godzina 11:30 

Dojeżdżamy do okolic Równego. To tutaj jest nasz pierwszy przystanek. Jesteśmy umówieni na spotkanie w hospicjum dla dzieci i dorosłych. Budynek stoi w sadzie, nieopodal stoją dwa stare drzewa - prawdopodobnie dęby, pozostałość po parku. Ośrodek znajduje się w miejscu gdzie dawniej zapewne stał dwór. Wita nas Młoda szefowa oddziału dla dzieci. 


Godzina 11:37 

Jesteśmy w środku. Pięknie odnowione wnętrza z miejscem do zabaw dla dzieci i przede wszystkim ciepły i miły personel. Szefowa pokazuje nam wszystkie pomieszczenia. Ze względu na dobro pacjentów nie wszędzie możemy dokumentować. Filmujemy i robimy zdjęcia dla ukraińskiej fundacji, która opiekuje się tym miejscem. Robię kilka ujęć wspaniałym dzieciom z rodzicami i  personelowi… myślę o tym miejscu i o miejscach w których byliśmy przez ostatnie kilka dni… 

 
 

WAR IN UKRAINE 
28/29.04.2022 
EPILOGUE

12:30 o'clock

Time to go to Lviv and then to Poland


11:30 pm

We say goodbye to Maciek in front of his house. Then I drive Agata back.


01:10 am

I hear the voice of the deer from the surrounding meadows. The first birds wake up starting their singing ... It is peacefully beautiful and lazy, but there is no peace in my head. Around 2:00 am I fall asleep in my bed, my sheets ...


Epilogue

I wake up in the morning and do some errands. Around 1 p.m. I greet Anna and give my son a hug, for the first time after a few days. I love you, my Son - I tell him - he replies - I love you, Dad, very much. We say it to ourselves quite often, but this time the tone of the words was completely different ... I don't know who wanted to hear it more - him or me.


Daughters come after lessons. When he sees me, he immediately falls into my arms, at first he is happy and then he starts crying. Shivering, he holds me in his grip for about ten minutes. Sobbing ... she asks softly - don't go there anymore ......... I can't promise her that. I reassure her by saying that I was not in direct hostilities and was safe ... but is that enough for her?


It was my fourth trip related to the topic of Russia's attack on Ukraine, and the third one - to Ukraine itself. This time we already had accreditations from the Ministry of Defense of Ukraine, so we could be and photograph quite freely, but with common sense and without showing places important for the security of Ukraine.


Someone asked me if I would go further. I am afraid to answer because I know ... I know that it is my duty to show everything that is happening beyond our eastern border.


I feel obliged to show how Ukraine was touched by the tentacles of the Russian mania for grandeur. We, Poles, know history and we know what this may pose to us and our closest neighbors.
It is my duty to show individual places, individual people, individual stories, which are thousands in the mass, but they prove that this tragedy can affect each of us. Families like mine suffer in the name of freedom.
I dare say that the Ukrainians are also fighting for us ...


I know that our common Polish-Ukrainian history is not easy and pleasant. But we live in a time of great change. The world we know is disappearing. Changes are beginning that will last for many years to come. Important for our countries (Poland, Ukraine, Lithuania, Latvia, Estonia and perhaps now free Belarus) is - if and what we should create in order to "forever" get rid of concerns about our geographical location - between ...

Слава Україні
Героям слава 

Godzina 12:30 

Czas ruszać do Lwowa a później do Polski 


Godzina 23:30

Żegnamy się z Maćkiem pod jego domem. Później odwożę Agatę. 


Godzina 01:10 

Słyszę głos saren z okolicznych łąk. Pierwsze ptaki budzą się zaczynając swój śpiew… Jest spokojnie pięknie i leniwie, lecz w mojej głowie nie ma spokoju. Około 2.00 zasypiam w swoim łóżku, swojej pościeli… 


Epilog 

Budzę się rano załatwiam kilka spraw. Około trzynastej witam Annę i przytulam na powitanie syna, pierwszy raz po kilku dniach. Kocham Cię mój Synu - mówię mu - odpowiada - Kocham Cię tato, Bardzo. Mówimy sobie to dość często, ale tym razem wydźwięk słów był zupełnie inny… Nie wiem kto bardziej chciał to usłyszeć - on czy ja. 


Po lekcjach przychodzi córa. Kiedy mnie widzi, momentalnie wpada mi w ramiona, najpierw się cieszy a póżniej zaczyna płakać. Drżąc, trzyma mnie w uścisku przez około dziesięć minut. Szlochając… prosi cichutko - już tam nie wyjeżdżaj…………… chyba nie mogę jej tego obiecać. Uspokajam ją, mówiąc, że nie byłem w miejscach bezpośrednich działań wojennych i byłem bezpieczny… ale czy to jej wystarczy? 


To był mój czwarty wyjazd związany z tematem napaści Rosji na Ukrainę, a trzeci na samą Ukrainę. Tym razem mieliśmy już akredytacje z Ministerstwa obrony Ukrainy, więc mogliśmy być i fotografować dość swobodnie, z zachowaniem jednak rozsądku i bez pokazywania miejsc ważnych dla bezpieczeństwa Ukrainy. 


Ktoś mnie zapytał czy pojadę dalej. Boję się odpowiedzieć bo wiem… Wiem, że moim obowiązkiem jest pokazywać to wszystko co się dzieje za naszą wschodnią granicą. 

Czuję się w obowiązku pokazywać jak Ukraina została dotknięta mackami rosyjskiej manii wielkości. My Polacy znamy historię i wiemy czym to może grozić nam i najbliższym sąsiadom. 
Moim obowiązkiem jest pokazywać pojedyncze miejsca, pojedynczych ludzi, pojedyncze historie, których jest tysiące w całej masie, ale świadczą o tym, że ta tragedia ta może dotknąć każdego z nas. Takie same rodziny jak moja cierpią w imię wolności. 
Śmiem twierdzić, że Ukraińcy walczą również za nas…


WIem, że nasza wspólna historia Polsko-Ukraińska nie jest łatwa i przyjemna. Ale żyjemy w czasie wielkich zmian. Świat, który znamy znika. Zaczynają się przemiany, które zostaną na wiele lat. Ważne dla naszych Państw (Polski, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Estonii i być może Wolnej już Białorusi) jest - czy i co powinniśmy stworzyć, żeby na „zawsze” pozbyć się obaw co do naszego położenia geograficznego - pomiędzy… 


Слава Україні 
Героям слава